sobota, 2 lutego 2008

Dwa humorystyczne filmiki z przesłaniem





Borówa

piątek, 25 stycznia 2008

Cztery przykazania treningowe

I - Nie będziesz oszukiwał
Nieprawidłowa technika i oszukiwanie to często spotykane błędy wśród trenujących. Nie zawsze skupiamy się wszystkich ruchach czy to podczas wspinaczki, cat lepów, vaultów czy dropów. Zła technika powoduje większy nacisk na stawy i tkankę łączną. Dlatego w najlepszym wypadku efektem tego treningu będzie brak postępów - nasza koordynacja, technika ciągle będą tkwiły w tym samym . W najgorszym przypadku skutki to poważne uszczerbki na zdrowiu.

II - Nie będziesz tkwił w tym samym
Nasze ciała są organizmami zdolnymi do adaptacji. Osoba pracująca w gorącym i słonecznym środowisku w końcu będzie miała brązową skórę, jako element adaptacji do środowiska. Dajmy komuś najwymyślniejszy trening jakie kiedykolwiek stworzono (jeśli taki istnieje). Faktycznie uzyska chwilowo przyrosty, jednak do czasu aż jego mięśnie się przyzwyczają. Jeśli każdy trening siłowy ma się składać z kilku serii muscle-upów, ciągle jednakowej liczby pompek i brzuszków itd, to nie przyniesie on większych efektów. Jeśli nie będziesz wprowadzał stale zmian w ćwiczeniach jakie wykonujesz, w liczbach serii i powtórzeń, możesz zapomnieć o postępie.

III - Nie będziesz prowadził życia towarzyskiego na treningach
Są ludzie, którzy potrafią spędzać na treningu w terenie kilka dobrych godzin. Ćwiczą jednak bardzo sporadycznie. Większość czasu to pogaduchy z ludźmi, którzy zebrali się na ustawce i chodzenie bez celu, przeplatane zrobieniem precka czy cat leapa raz na 10 min. Można czasem wymienić uwagi o technikach, o treningu, ale pamiętajmy, żeby nie przesadzać.

IV - Pamiętaj, intensywność jest kluczem do przyrostów

Zbyt wiele osób ćwiczy jak żółw na środkach uspokajających. Tłumaczą się "przynajmniej tu jestem i trenuję". Żeby było jasne - różnica pomiędzy wypruwaniem sobie flaków przy super intensywnym treningu a płaszczeniem żółwiej dupy przed komputerem jest zasadnicza. Jak ryba - płynie lub opada na dno. Albo robisz postępy albo stoisz miejscu, lub co gorsze cofasz się. Jeśli nie ukierunkujesz odpowiednio twojego wysiłku, możesz równie dobrze usiąść na wygodnej sofie z chipsami i piwem. Używaj tak dużych obciązęń jak tylko możesz, zachowując prawidłową technikę. Ćwicz do załamania ruchu. Zwiększaj obciążania. Traktuj trening jak walkę z przeciwnościami, której nie masz zamiaru przegrać.

Na podstawie "10 przykazań treningu siłowego"


Borówa

środa, 17 października 2007

Kontuzje...

Zastanawialiście się kiedyś, w jakich przypadkach jesteśmy podatni na uleganie kontuzjom? Chciałbym poruszyć ten problem. Myślę, że można wyróżnić dwa główne przypadki.
Pierwszym, bardzo złośliwym rodzajem kontuzji są bóle związane z nadmierną częstotliwością treningów. Są to np. bóle kości i stawów nawracające po wznowieniu treningów.
Poza przewlekłymi kontuzjami istnieją takie, które powstają na skutek wszelkich urazów bądź upadków na treningach. Pewnie wielu z was doszło do wniosków, że wiele skoków może być przyczyną upadków, jeśli podczas wykonywania danej techniki zwątpimy czy nawet zrezygnujemy już podczas jej wykonywania. Zazwyczaj chodzi o skoki w których musimy dać z siebie maksimum swoich możliwości. Takie "odpuszczanie" to bardzo zły nawyk i trzeba z tym walczyć.
Ale głównie chciałbym zwrócić uwagę na kontuzje, na które jesteśmy narażenie w najmniej spodziewanych sytuacjach. Może to być np. prosty vault lub drop, podczas których nie zwracamy wystarczającej uwagi na to, co robimy. Przyzwyczajamy się, że poziom maksymalnej koncentracji osiągamy, gdy przygotowujemy się do wielkich skoków np. na dużej wysokości, gdzie potencjalne niebezpieczeństwo jest największe. Ale należy pamiętać, aby skupiać się podczas wykonywania każdego skoku bez wyjątku, nawet tych najmniejszych.
Podczas ostatniego treningu wykonywałem wiele trudnych skoków, lecz dopiero na koniec, gdy zeskakiwałem z półmetrowego murka na trawę pokrytą liśćmi trafiłem na małe zagłębienie w ziemi i skręciłem lekko kostkę. W efekcie mogę pożegnać się z treningami w plenerze na kilka dobrych dni. Nie można tu mówić o pechu, po prostu nie pomyślałem, że może mi coś się stać schodząc z tak małego murka.
Kontuzje są bardzo niemiłą sprawą dla każdego traceura, uniemożliwiają treningi, pogarszają samopoczucie... dlatego wszyscy starajmy się ich unikać, ale pamiętając, żeby uważać na siebie w każdej chwili bez wyjątku.

Borówa

wtorek, 2 października 2007

Witam na blogu grupy Hetairoi

Na tym blogu zamieszczane będą informacje na temat naszej grupy, zapraszam do częstych odwiedzin:)